Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyżyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyżyki. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2013

A to problem..- niesforna sznurówka!

 

Męski świat  potrafi  nieustannie zaskakiwać. Czasem najmniejszy  drobiazg urasta do rangi problemu na miarę kataklizmu globalnego.  Teraz przynajmniej  wiem że  "chłopcy" już tak mają od dzieciństwa:)- jeden nie umie  dosięgnąć pilota, a drugi... zawiązać  niesfornej sznurówki  :) Przynajmniej takie miałam skojarzenie gdy po raz pierwszy zobaczyłam ten hafcik :)
A tak na marginesie  to chyba właśnie naraziłam się męskiej części społeczeństwa:)

**
O moich okładkach pisałam już wcześniej i to  nawet kilka razy.
A teraz kilka foteczek:) -stale jeszcze robione komórką, bo z Nikosia nie mam możliwości " przerzucenia" zdjęć na ten gruchot z którego korzystam. W sumie i tak powinnam się cieszyć że choć on mi został na czas naprawy mojego " maleństwa":)

***


 Troszkę grubą ocieplinkę wsadziłam między  warstwy i teraz mam okładkę " na bogato" :)  Myślałam nawet w czasie szycia czy jej nie wypruć lecz po wyprasowaniu straciła na swej " puchatości" i wszystko prezentuje się doskonale:)
Kochane dziewczyny - dziękuję pięknie za miłe słowa i pochwał wiele  dla moich "kawalerów". Dziękuję szczególnie za wsparcie jakie mi dajecie. 
A ten rok chyba będę mogła  nazwać rokiem łosia :) bo chłopaki podbiły niejedno serdusio:) Trójka już znalazła nowe ciepłe domki, pozostali dwaj grzecznie czekają na tą .. jedyną:).
Życzę wszystkim  samych pięknych, radosnych i twórczo zakręconych dni .



czwartek, 25 października 2012

Laleczki z okładeczki.

Jak po każdej wizycie  w Niemczech wracam z  kilkoma  hafcikami,  które nie były planowane. Od razu zaatakowałam maszynę do szycia, bo szczerze mówiąc ogromnie się  za nią stęskniłam.  W efekcie - dwie laleczki trafiły na nowe okładki.  Hafcik znalazłam na  jednym z rosyjskich blogów i choć nie było schematu, cierpliwie liczyłam krzyżyczki, czego się nie doliczyłam lub nie dopatrzyłam  intuicyjnie dorobiłam sama. Panna miała tam czerwoną sukienkę w białe ciapki. Moje elegantki mają wersje bardziej wypasione bo ze złotymi krzyżyczkami imitującymi  cekiny :) Jednym słowem imprezowe  panny:)

Kilka kolejnych  prac przedstawię niebawem, jak na razie czekają na końcową obróbkę.

Nie wyrabiam się. Wróciłam w niedzielę, poniedziałek od razu pod hasłem " urzędowe sprawy". Wtorek- domowa rewolucja z miotłą, ściereczką  itp sprzętem (w  sumie przeszło 2 tygodnie domek stał sam i się kurzył,). Dzisiaj ostatnie w tym roku koszenie by wiosenny start nie był zbyt ciężki. Troszkę przy tym przemarzłam ale  mam nadzieję że kieliszeczek nalewki malinowej przed snem zrobi swoje :))))- ach jaka fajna wymówka:)

* A teraz kilka foteczek:







****



Haft na lnie, 2 nitki muliny DMC. Połączenie lnu z bawełną, koronka bawełniana.  Hafcik podprasowany fliseliną z klejem. Między dwoma warrstwami jedna warstwa ocieplinki.

***

Pozdrawiam serdecznie wszystkie duszyczki  zaglądające do  mojego skromnego Kuferka. Dziękuję  za każde miłe  słowo zostawione pod postami i ciepłe uczucia którymi  są wypełnione. Buziolki ogromniaste przesyłam.

***

wtorek, 21 sierpnia 2012

Lady krówka:)

Ogromnie zapuściłam prowadzenie bloga! Moje wakacje  nie sprzyjają regularnym wpisom głównie z powodu licznych wyjazdów między którymi na szybko doprowadzam dom i ogród do stanu " wygląda  a  nie straszy" :) więc same widzicie - jak tu zabrać się za coś poważnego?.
Udało mi się jednak zrobić nimue ( grzecznie czeka na  praktyczne wykorzystanie  w  torbie na laptop) ale też i popełniłam dwie krówki. Jedna identyczna z pokazywaną  O- tutaj ! powędrowała do Wiki ( chrześniaczka) jako  prezencik urodzinowy, druga to Lady krówka którą właśnie Wam przedstawiam :)
W zasadzie różnią sie kokardką i kolorem bucików , ale  zachciało mi się zrobić ją bliżej prawej krawędzi i musiałam  wymyślić coś na  lewy margines. Dodałam więc kokardkę i guziczki. Mam nadzieję że nie przesłodziłam :)

 osoby zainteresowane nabyciem okładki zapraszam do... Moja mała galeria

Teraz znów jestem u mężusia- niestety jego urlop już się skończył, a ja mam tu " za miedzą" w Salzburgu do załatwienia kilka spraw więc  łączę miłe z pożytecznym.
Nim tu trafiliśmy zaliczyliśmy wypad do Szczecina. Głównie po to by nie zapomnieć jak wygląda  własna, osobista córcia która ze względów " sercowych" znalazła sobie tam  na wakacje pracę by być bliżej swego kochańca:) Serce matki łka lecz cóż -przychodzi czas, że trzeba pozwolić dziecięciu iść własną drogą tym bardziej gdy owe "maleństwo" ma już 25 lat:)
O Szczecinie pisać nie będę bo zachwytu we mnie to miasto nie wzbudziło choć zwiedzaliśmy  bardzo intensywnie.Nawet zbyt wielu fotek nie zrobiłam co jak na mnie bywa dziwne.
Podobała mi się możliwość zobaczenia bunkrów umieszczonych pod dworcem PKP, a mojej rodzince zakupy gdzie jak wiadomo- moje słoneczka dokonują zakupu a ja służę głównie za kartę płatniczą:)
Moje drogie dziękuję Wam  za odwiedziny i komentarze, mimo że zmieniłam styl na dynamiczny widzę, że nie zniechęca Was to. Bardzo mi miło że mój stempelek  uzyskał Wasze uznanie:)
***
Na te kolejne dni lata życzę wszystkim wielu miłych i ciepłych dni i obiecuję że postaram się tu  częściej udzielać.Dziś moje pierwsze ważne spotkanie w Salzburgu- trzymajcie za mnie kciuki. Gdy już wszystko będzie jasne wszystko Wam wytłumaczę:)
Buziolki dla wszystkich.

wtorek, 24 lipca 2012

Nimue- odsłona I... i ... mały problem:)

 Witam Was przy porannej kawci- choć szczerze mówiąc dochodzi godzina 11 -ta.  W zasadzie jestem śpiochem ale... nie aż takim. Dzisiaj  prawie do 3-ciej nie potrafiłam zasnąć, przewracałam się z prawej na lewą stronę i odwrotnie, coraz bardziej zła że nie umiem spać, a przez te złości coraz bardziej rozbudzona. Gdy spojrzałam na moją " lepszą" połówkę jak smacznie chrapie miałam ogromną wręcz ochotę go obudzić i zapytać dlaczego śpi kiedy ja nie mogę :))) Tylko świadomość że Stasiu wstaje o 5-tej ( aczkolwiek z trudem) pozwoliła mi zostawić go w spokoju.
Wspominałam Wam kochane że wyszywam krzyżykami  na lnie mojego pierwszego  " nimue". Wczoraj udało mi się skończyć! Jestem z siebie dumna bo jak  mam być szczera - było to dla mnie wielkie wyzwanie. Masa kolorów muliny o zbliżonej tonacji, wiele fragmentów po 3- 4 krzyżyki w jednym kolorze czyli stale zmiana  nici, i na dodatek te wykończenia backstitch. . Wiem to one  nadają pracy ostateczny charakter ale kilka razy prułam je bo albo przez lupę źle spojrzałam i zrobiłam nie tak, albo zafundowałam sobie inny błąd.
Nic to- najważniejsze że jest!.   
Teraz moje drogie  mam do Was wieelką prośbę . 
Otóż. Z reguły ten motyw  widziałam na necie  oprawiony i zawieszony jako obrazek, a ja chciałam by wszystko co robię mnie samej lub innym nie dość by dawało  radość każdego dnia  to na dodatek  było praktycznym drobiazgiem.  Wymyśliłam sobie że mogę elfika wykorzystać jako element dekoracyjny na:
  1.  Męską kosmetyczkę.
  2. Etui na laptop, ipod  itp ale w tym kierunku:)
  3. Okładkę na kalendarz.
  4. Okładkę na segregator.
  5. Torbę.
Będę Wam baardzo wdzięczna jeśli zechcecie w komentarzach napisać jakie Waszym zdaniem będzie najlepsze wykorzystanie tego motywu.
Pozdrawiam wszystkich bardzo, bardzo cieplutko z wreszcie letniej Bawarii- chyba tylko dlatego pogoda sie poprawiła bo za 3 dni wyjeżdżam :)
Buziaczki przesyłam ogromniaste :)  
Mulina DMC, len naturalny - 100%, elementy złote- mulina DMC E3852

Teraz zabieram się za dwie krówki na okładkę- jedna jak wspominałam dla Wikusi, druga by pokazać moje prace w Salzburgu, ale o tym innym razem- bo jeszcze co zapeszę :)

środa, 20 czerwca 2012

Okładkowy szał- część trzecia i.. nie wiem czy ostatnia :)

Dziś kolejny sezon okładkowy.
W zasadzie nie  wiem czy wiele gadać  bo fotek będzie sporo, może więc  grzecznie podziękuję za udostępnienie wzorów: zebry- dzięki uprzejmości  Chagi  mała może sobie teraz brykać na okładeczce,  zaś Blue-Ania obdarowała mnie schematem przepięknych dzwoneczków. Buziaczki dziewczyny ogromniaste przesyłam- jesteście kochane!.
Równie serdecznie dziękuję wszystkim za piękne, pełne pozytywnej energii  komentarze które zostawiacie w Kuferku.  Nawet sobie nie wyobrażacie jak wielkim wsparciem są dla mnie :)




***
1. Ubranka na notesiki :
- ostróżka polna (?)



Kotek z serduszkiem. :)


-sówka.

4. Okładka na zeszyt szkolny
- Mic i Mac  chyba jakieś włamanie szykują:)

 

-wesoła zeberka :)

-krówka.

I to jak na razie wszystko- dziękuję wytrwałym za  wspólną podróż do końca  wpisu. Wspaniałego, radosnego dnia życzę i przesyłam wielgachne buziole:)