Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft owijkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft owijkowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 czerwca 2012

Okładki w kolejnej odsłonie

 Kolejna porcja okładeczek. 
*
Pozostając w zauroczeniu owijkowym powstało ubranko na zeszyt lub książkę którą zdobi  roślinka, a w zasadzie chwast bardzo popularny na naszych łąkach, ale za przysłowiowe Chiny nie wiem jak się nazywa. Jest go tak wiele wokół nas, że nawet dziś jadąc rowerkiem po wiślańskich wałach widziałam sporo okazów.

 **
Druga praca to  okładka na notes, miałam nadzieję że " Miss Tigri" będzie nieco mniejsza ale wyszła na tyle duża że zrezygnowałam  z wyszycia jej nazwy. Teraz troszkę żałuję ale  zaraz po skończeniu haftu przyprasowałam flizelinę więc już  " po ptokach" 
.
***
Trzecia - żyrafkowa. Gdy tylko zobaczyłam ją w necie nie umiałam usiedzieć spokojnie i choć nie miałam wzoru, patrząc na znalezioną fotkę liczyłam krzyżyczki i .. czasami w bólach...ale jednak.. rodziła się żyrafka. U mnie wygląda prosto lecz w oryginale  plamy wyszywane były cieniowanymi  mulinkami  co  przy liczeniu krzyżyczków  groziło czasami dość poważnym oczopląsem. Nie wiem gdzie znalazłam ten wzór, szukam cały czas by  wskazać Wam to magiczne miejsce pełne inspiracji.

Tyle mojego gadania- wyniki ocenicie same. Ja teraz uparcie staram się znaleźć wzór jakiejś sympatycznej, wesolutkiej zebry. Jeśli  możecie podpowiedzieć link to zrewanżuję się tysiącem buziaczków :)


Z całego serducha witam nowych obserwatorów, a wszystkim dziękuję za odwiedziny i wspaniałe komentarze pozostawiane przez Was w Kuferku.

*
 



**

Miss Tigri- chyba dodam jakąś koroneczkę,bo skromnie mi bardzo wygląda.
Dla porównania rozmiarów :)
 ***
Wszystkie okładki są szyte dwustronnie,lecz strona wewnętrzna bez zdobień.


****
 Dziękuję że dotrwałyście do końca tego długaśnego postu. Życzę wszystkim wspaniałego, pełnego pozytywnych emocji  kolejnego tygodnia czerwca:) Buziolki.

piątek, 1 czerwca 2012

Prosta forma.


 Właściwie tak prosta że można by rzec ascetyczna wręcz, ale cóż- taka mi się dzisiaj wymyśliła i od razu wykonała. Nadal jestem  zaowijkowana :) i chyba jeszcze jakiś czas  ponudzę Was  moimi pracami z tym właśnie akcentem. :)))







***

Dziękuję ślicznie za wspaniałe komentarze pod poprzednim postem i proszę wytrzymajcie to moje okładkowe zakręcenie- bo będzie ich jeszcze kilka... oj będzie.... :) Zatem mało słów , więcej fotek i dla Was wszystkich wszystkiego naj... naj...


***



czwartek, 31 maja 2012

Hokus pokus.. fiku miku.. masz ubranko zeszyciku :)

Infantylnym tytułem  zaczynam , pewnie wpływ jutrzejszego święta- no cóż widać podatna jestem, albo jeszcze sporo dzieciaka we mnie drzemie :) :):)
Dziewczyny kochane -dziękuję Wam bardzo za słowa ciepłe, pełne nadziei- koją duszę jak najlepszy balsam.
Ja dalej terapeutycznie trzymam się blisko maszyny do szycia. 
Dzisiaj popełniłam nawet dwie okładki na zeszyty. Niestety w domciu miałam tylko jeden  169 kartkowy, więc do fotek po prostu zmieniałam zeszycikowi sukienkę.


Mam też do Was pytanie bo nie do końca  potrafię się zdecydować.
- Czy do Mary Poppins doszyć te białe koroneczki? Rozświetlają okładkę, wydaje się przez to  bardziej radosna, choć sama postać z ul. Czereśniowej raczej srogą osóbką była:)  lecz  bardzo kochaną przez dzieci.
*
Przyznam się Wam że haft na lnie i to przez lupę dał mi nieźle popalić na początku ale i tak jak na len ma bardzo równy splot. i atrakcyjną cenę. Jeśli jesteście zainteresowane polecam stronkę  Gobelinek.pl 

 **

A teraz zapraszam  do rzucenia okiem na foteczki- robione przed kwadransem przy niezbyt ciekawym oświetleniu- więc ....:)

Uwielbiam haft owijkowy, a prostota  lnu podkreśla ich delikatność.

I jak myślicie- z koroneczką czy beż?

Jutro już piątek- kolejny weekend przed nami. Niech będzie piękny, słoneczny, radosny, pełny rodzinnego ciepła- czego wszystkim serdecznie życzę:)