Obserwatorzy

wtorek, 18 grudnia 2012

Wpadam jak po ogień...:)

No właśnie - i to głównie  po to by:


- przeprosić za ponad miesięczne milczenie,
- podziękować za to że  jednak tutaj zaglądacie,
- powitać nowych obserwatorów
- podziękować za wiele serdecznych słów pod poprzednim postem.


 ***
A teraz czas posypać głowę popiołem i  przyznać że cała ta nieobecność   wynikała z.... braku czasu !!!.
Znów dopadła mnie lekka deprecha związana z koniecznością zmiany pracy ( od marca), a pewnie  nawet kraju zamieszkania. Starałam się wszelkimi siłami i szyciem przegnić  demony które mnie dręczyły. Początkowo szło opornie ale- udało się! Demony pokonałam, na dodatek zapisałam się na kiermasz artystyczny w Cieszynie który tym razem był organizowany aż w  trzech turach.
 I teraz wszystko jasne- bo jeśli przyjęłam zobowiązanie na  w sumie 9 dni handlowania to trzeba było mieć czym handlować.
Przygotowałam  multum fartuszków, zawieszek, okładek i wszelakiej maści wypieszczonych drobiazgów. Urządziłam pięknie  stoisko i... już po pierwszym kiermaszu miałam wielkie braki w " towarze", więc przed następną turą znów...szyłam, szyłam, szyłam.... :)
Teraz  przygotowuję się do trzeciego etapu i też : szyję, dziergam sweterki reniferkom, wypycham koniki itd.
I tak sobie gadam  i gadam- tylko kto mi w to uwierzy skoro nawet kilku fotek nie pstryknęłam jako dowód że nie bajdurzę.... Na szczęście na kiermaszu była  Fraszka   i od niej pożyczyłam dwie fotki mojego stoiska- mam nadzieję że mi wybaczy :)



 W ubiegłym tygodniu odwiedziła mnie  Kasia z  mężem Kubą  i wykonała kilka cudownych zdjęć. A tak na marginesie- proszę wejdźcie na blog  Kasi- dziewczyna  zaczyna przygodę w blogowym świecie ale  od razu widać jak piękne, klimatyczne miejsce stworzyła.  Cudowne  fotografie( bez przesady i słodzenia!), bardzo miło czytające się teksty a poza tym Kasia jest " bombą kreatywności" więc pewnie wielu  zainspiruje do działania.

Czas tak mnie gonił że dzwoneczki do rogów doszywałam już na kiermaszu- tu jeszcze wersja "nieodzwoniona":)
Z całego stada  do zdjęć zosty dwa jedynie, ale Kasia obiecała że pstryknie foteczki tym które teraz robię :)
 I tak to wszystko wygląda.. Teraz też zmykam do  plecenia grzyw kolejnym konikom. Życzeń świątecznych jeszcze nie składam choć już blisko... ale może  właśnie w ten sposób  zmuszę się do wygospodarowania   odrobiny czasu by Wam kochani pożyczyć wszystkiego co najlepsze:).
Miłego tygodnia zatem, pełnego radosnego oczekiwania:)

15 komentarzy:

  1. Właśnie się ostatnio zastanawiałam, że jakoś zginęłaś :)
    Jaka masa cudeniek wyszła z pod twoich rąk :), gratuluję też kupujących, ale to nie dziwota.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te koniki piękne, wszystko cudowne :)
    Zapraszam http://6ranowmigotkowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie wykupiłabym całe Twoje stoisko ze wszystkim !!! piękności!!! Nieobecność wybaczona :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Same wspaniałości, ach jak miło to oglądać:) Pozdrawiam, Ulu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesoło tu u Ciebie:-))) Tyle narobiłaś, że głowa boli.
    Niestety doba ma tylko 24 godziny, więc wiadomo, że na coś tego czasu braknie. Jednak nieobecność w blogowym świecie jak najbardziej usprawiedliwiona:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja już tych koników się nie mogę doczekać:))) No i żal mi trochę renifera, ale przeboleję do przyszłorocznej gwiazdki. Teraz próbuję jakoś sklecić etykietki do ciasteczek, które chciałabym jeszcze przed Świętami mieć gotowe do pobrania z Esika. Szyj, szyj i szyj:D! Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się dziewczyny, że wybaczyłyście mi nieobecność:) Czas tak szybko leci przy robieniu drobiazgów- wczoraj zrobiłam jedynie 11 koników i na dodatek w wersji na " łyso" czyli dzisiaj wieczorkiem dopiero grzywy dostaną bo się z czasem przeliczyłam. Dzisiaj muszę fartuszki zrobić, a kiedy gwiazdki i choinki?- zupełnie nie wiem. No ale trzeba się cieszyć że ludzie doceniają i kupują bo to motywuje do dalszej pracy. Pozdrawiam i życzę miłego dnia :) Lece szyć, szyć, szyć...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zielony konik jest fantastyczny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu- mnie ten zestaw kolorystyczny tez się od początku podobał, a wyobraź sobie w Cieszynie na kiermaszu dodatki z zielenią w ogóle nie znajdowały odbiorców, ani konik, ani choinki czy gwiazdki. szaleje za to kratka i kółka z beżem, których nawet nie zdążyliśmy obfocić nim się sprzedały. Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Te koniki na biegunach są naprawdę cudowne, a wszystko takie dopracowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolinko :) Cieszę się że się udały, choć wiele przy nich ręcznej " dłubaniny" :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Nie mam nic przeciwko umieszczeniu moich zdjęć. Cieszę się bardzo.
    Koników na biegunach nie widziałam i muszę przyznać że są ekstra:)
    Napisz mi na maila czy kolejne dni jarmarków były takie jak te pierwsze na których byłyśmy wspólnie?
    Ja już zakończyłam moją przygodę tegoroczną z jarmarkami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. ojeju....! zmiany! zmiany! Ale Uleczko, może właśnie one będą na lepsze?:) trzymam kciuki żeby tak było..:)
    cudowne koniki, cudowne anioły, ostatnio patrzyłam na mojego od Ciebie i myślałam sobie: "ciekawe co u Uli słychać..":)
    uściski kochana! spokojnych świąt!
    Just

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę zdrowia, spokoju i Błogosławieństwa Bożego w ten piękny czas.
    Jola

    OdpowiedzUsuń
  13. Uleńko Zdrowych i Spokojnych Świat ;* ;* ;*

    OdpowiedzUsuń