Własnym oczom nie wierzyłam że zebrałam tak ogromny wór " przydasi ". Jest już prawie tak wysoki jak ja i co gorsza taki szeroki jak ja :(
Jedyne rozwiązanie to wypowiedzieć wojnę takiemu chomikowaniu i w miarę na bieżąco szyć lub od razu wywalać resztki. To co kiedyś żal było wyrzucić dziś i tak jest zupełnie zbędne bo ani takie trendy, i kolorystyka nie ta, gatunkowo też już nie odpowiada.... więc... lot do kosza.
Dlatego dzisiaj z nowych resztek ( by nie zalegały) uszyłam mojego lnianego mustanga:) Najpierw myślałam że poczeka do grudnia i kolejnych jarmarków świątecznych, ale tak sobie teraz siedzę i myślę- przecież kolorystyka " nie świąteczna" więc po co tyle czekać skoro zawieszka może
cieszyć oko przez cały rok?. Konik zdobić może np. pokój dziecięcy
lub wyglądać przez okno uczepiony firanki w kuchni . Wykorzystanie w
zasadzie zależy
jedynie od naszej wyobraźni :)
*
*
*Proponuję Wam teraz wycieczkę na Portal Literacki- Fabrica Librorum autor wspaniale pokazuje magię jaka drzemie w konikach na biegunach :)
Polecam !- myślę że warto przeczytać:)
*
A teraz o .. schodkach....
Już się zaczęły pierwsze problemy.
Chcę z Urzędu Pracy pozyskać środki na otwarcie działalności gospodarczej. Niestety nie jest to takie łatwe jakby się wydawało po przeczytaniu kilku punktów na stronie PUP- szczególnie w mojej sytuacji. Bez świadectwa pracy nie załatwię niczego- a to dostanę dopiero za miesiąc- gdy obecny zakład na dobre rozwiąże ze mną stosunek pracy. Później dopiero mogę się zarejestrować jako bezrobotna , złożyć wniosek o dotację i... może ją dostanę... ale to też wielka niewiadoma. W momencie uzyskania pozytywnej opinii o przydzieleniu dotacji mogę dopiero otwierać " firmę".
Chcę z Urzędu Pracy pozyskać środki na otwarcie działalności gospodarczej. Niestety nie jest to takie łatwe jakby się wydawało po przeczytaniu kilku punktów na stronie PUP- szczególnie w mojej sytuacji. Bez świadectwa pracy nie załatwię niczego- a to dostanę dopiero za miesiąc- gdy obecny zakład na dobre rozwiąże ze mną stosunek pracy. Później dopiero mogę się zarejestrować jako bezrobotna , złożyć wniosek o dotację i... może ją dostanę... ale to też wielka niewiadoma. W momencie uzyskania pozytywnej opinii o przydzieleniu dotacji mogę dopiero otwierać " firmę".
Pamiętajcie -bo to ważne - nie można wcześniej zgłosić działalności, a potem starać się o kasę z PUP bo w ten sposób tracimy prawo do dofinansowania.
**
Kolejny dzisiejszy schodek to mój komp :(. Z nową płytą główną pochodził dokładnie ... kilka godzin i .... padł.... Serwis twierdzi że płyta była wadliwa więc mąż od razu zadzwonił do Bremen by w ramach gwarancji dokonano wymiany. Panowie z firmy zażyczyli sobie przesłania całego laptopa bo ich zdaniem polski serwis wykonał nieprawidłową instalację. No pociachać się można normalnie... Czuję że jestem już 110 euro w tyle za płytę główną ,a ile polski serwis mnie jutro skasuje aż boję się myśleć.
***
***
No i tym " optymistycznym" akcentem kończę dzisiejszy wpis. Nie wiem czy więcej we mnie złości czy żalu ale wiem że muszę ten nadmiar energii spożytkować jakoś bardziej konkretnie.
Na duchu podtrzymują mnie Wasze wspaniałe, ciepłe komentarze za które szczerze i bardzo serdecznie wszystkim dziękuję:)
Moja mantra na najbliższe dni ( którą i Wam polecam jeśli jesteście w potrzebie ) " .. Spokojnie... jutro dzień obudzi się w kolorze słońca.."
Myśl pozytywnie! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMustang ;) uroczy, jasne że cały rok może weselić oko, a co do urzędów to cierpliwości życzę, będie dobrze :)
OdpowiedzUsuńkonik słodziak nieziemski. Zastanawiam się, czy w biegunie drucik jest czy sam miękki wypełniacz?
OdpowiedzUsuńSchodki w górę, schodki w dół..., tylko współczuć. Co i czynię!
Te Twoje porządki będą bardzo twórcze z tego co widzę. Konik przepiękny. Ula, trzymam kciuki za szczęśliwie pokonanie tych schodów. Qrcze, nie może być jedno? zawsze coś w parze podąża? Nie daj się!!!!!
OdpowiedzUsuńDziewczyny kochane- dziękuję za wsparcie i metodę na urzędy :) Aguś- oj tych twórczych porządków jednak trochę się pojawi - w zasadzie mogę powiedzieć- oj będzie się działo :)
OdpowiedzUsuńUlciu - w usztywnianiu nie stosuję żadnych drucików czy innych " wspomagaczy" po prostu bardzo dokładnie i mocno staram się wypchać dany element i ubić ten wkład w środku.
Buziolki przesyłam 4 all:)
Piękne to ostatnie zdanie! Zapożyczę :)
OdpowiedzUsuńKonik to Twoja kolejna perfekcyjna praca - jest śliczny :)
Koniczek jest uroczy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.