
Tyle z chwalenia się- powiem jeszcze tylko, że drugi taki sam jest w kuferekulci-shop i jeśli jest jakaś osoba zainteresowana zapraszam do poznania szczegółów.
Teraz jak dobra żona gotuję obiadki dla mężusia w Niemczech. Jeszcze do 28 lipca zostajemy tutaj bo Staś ma urlop dopiero od 1 sierpnia. Mieliśmy wiele planów co będziemy zwiedzać, gdzie łazikować z kijami, jakie wyprawy rowerowe zaliczymy i... klops... Pogoda fatalna! Praktycznie trudno o dzień bez deszczu, zimno- bo najczęściej tylko 19 stopni, do tego przejmujący wiatr. Kot obrażony na cały świat bo musi siedzieć w mieszkaniu- boję się ją wypuszczać, nie wiem czy dogadałaby się miaucząc w obcym języku :).
W ramach działalności "kuferkowej" zabrałam ze sobą skrzyneczkę mulin DMC i staram się wykonać dwa projekty. Pierwszy z nich to nimue z fajką, a druga będzie krówka na okładkę dla mojej chrześniaczki Wiktorii która właśnie dzisiaj obchodzi swoje 12 urodziny:) i na taki prezent złożyła zamówienie:)))
Gdy skończę nimue poproszę Was o pomoc w podjęciu decyzji - jak go zagospodarować- ale to już w sierpniu.
Na koniec jeszcze tylko kilka fotek pochodzących ze stronki osoby od której zakupiony był manekin.
***
Miłych, o wiele bardziej słonecznych dni życzę i z całego serca dziękuję za wspaniałe komentarze jakie od Was kochane otrzymałam.
Na koniec jeszcze tylko na poprawę humoru filmik jaki dzisiaj w poczcie otrzymałam od mężusia. Ostatnio marudzę, że przydałaby się w domu bieżnia bo przybyło po boczkach sadełka. W odpowiedzi mam filmik - jakie niebezpieczne może okazać się to urządzenie :)- więc pewnie ....dla mojego dobra...itd..itp:)
Buziolki przesyłam- i do... zestukania :)
Manekin rzeczywiście prezentuje się fantastycznie.No i ach ta jego talia......pomarzyć przecież można,prawda?
OdpowiedzUsuńKocina gdy pobędzie dłużej,to może i nauczy się miauczenia obcojęzycznego:)))))))
Co do pogody to pewnie nie wielka pociecha,że i u nas obecnie tak samo.
Natomiast z powodu filmiku o mało nie wylałam kawy, którą popijam właśnie pisząc ten komentarz:))))))))
No ale popatrz Twój M nie mówi "nie bo nie" tak jak to zdarza się innym.Twój M, stara się znaleźć argumenty,dlaczego nie:)))))))
Wypoczywaj i baw się dobrze,no i tej lepszej pogody Ci życzę przesyłając serdeczności.
Tak, Ulciu, z tą bieżnią to nie ma co;) Wystarczy mi zagrożenie bujanego fotela;) Manekin super:)) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńale cudny manekin ,zazdroszczę !
OdpowiedzUsuńManekin super, a co do odchudzania - będę w takim razie trzymała się wersji Twojego męża (dzięki mu za to!), hihi ;)
OdpowiedzUsuńależ elegancki druciak !!!
OdpowiedzUsuńtrafiony prezent cieszy podwójne
a pogoda,cóż nie ma sie na nią wpływu ale znalazłaś sobie zajęcie
zmiany widzę u Ciebie, trzeba sie będzie z nimi obyć
dzięki za rady
Manekin jest rewelacyjny :), za to twoje zmiany na blogu jak dla mnie zbyt męczące :( więc już zmykam.
OdpowiedzUsuńBardzo się ciesze że manekin również i Wam się podoba:) Od dawna był moim marzeniem:)
OdpowiedzUsuńFilmik z bieżnią faktycznie był bardzo sprytnym sposobem męża na to by wymigać się z zakupu. Hm... ciekawe co powie gdy będzie musiał systematycznie ze mną uprawiać north walking. Pozdrowienia 4 all :)
ps. naszło mnie na dynamiczny szablon bloga- mam nadzieję że zbyt Was to nie zniechęci od bywania tutaj. Ja jak na razie jestem nim zachwycona. Wydaje mi się taki inny, świeży, nowy.